Pecunia Non Olet: Podatek moczowy w starożytnym Rzymie

Przez całą historię rządy znajdowały kreatywne sposoby na pozyskiwanie dochodów, opodatkowując wszystko, od rzeczy niezbędnych do absurdu. Oprócz znanych danin, takich jak podatki dochodowe, od nieruchomości i od sprzedaży, istniały podatki od kawalerów, bród, kapeluszy, cegieł, a nawet okien.

 

 

W starożytnym Rzymie system podatkowy obejmował cztery główne filary: podatek od bydła, podatek gruntowy, cła i podatek od zarobków zawodowych. Ale rzymska pomysłowość na tym się nie skończyła — wdowy i sieroty mogły być opodatkowane, podobnie jak właściciele niewolników, którzy wyzwalali swoich niewolników. Jednym z bardziej niezwykłych i pamiętnych z tych danin był podatek od moczu . Wprowadzony przez cesarza Wespazjana w I wieku n.e., ten cuchnący, ale dochodowy środek nie tylko pomógł uzupełnić skarbiec cesarski, ale także dał początek jednej z najbardziej trwałych maksym finansowych w historii: pecunia non olet — „pieniądze nie śmierdzą”.

Latryna z czasów rzymskich w Timgad w Algierii . Źródło: Wikimedia Commons

Dla starożytnych Rzymian mocz był czymś więcej niż tylko odpadem – był cennym towarem. Bogaty w amoniak, posiadał właściwości chemiczne, które czyniły go niezbędnym w wielu gałęziach przemysłu. Garbarze używali go do rozkładu białek w skórach zwierzęcych, zmiękczając je i czyniąc bardziej elastycznymi. Folarzowie, czyli rzymscy pracze, używali moczu do czyszczenia i wybielania odzieży, zwłaszcza wełnianych, takich jak togi. Były one moczone w kadziach z zatęchłym moczem, a następnie deptane przez pracowników, aby rozluźnić brud i tłuszcze. W czasach bez mydła amoniak działał jako naturalny detergent, wybielając i dezodorując tkaniny. Mocz odgrywał również rolę w farbiarstwie, gdzie pomagał utrwalać kolory tkanin. Być może najbardziej zaskakującym i niepokojącym zastosowaniem było użycie go w higienie jamy ustnej. Niektórzy Rzymianie wierzyli, że mocz może wybielać zęby i okazjonalnie używali go jako płynu do płukania ust. Dzięki tak wielu praktycznym zastosowaniom, publiczne pisuary stały się kluczowym zasobem dla rzemieślników i kupców.

Starożytne rzymskie latryny w starożytnym mieście Ostia Antica we Włoszech. Źródło: Wikimedia Commons

Wyczuwając okazję, cesarz Wespazjan, panujący w latach 69–79 n.e., wprowadził podatek od zbierania moczu z publicznych latryn. Osoby zbierające mocz w celach komercyjnych musiały uiścić opłatę państwu. Był to praktyczny sposób na generowanie dochodów po wojnie domowej i kosztownej odbudowie Rzymu, ale nie spotkał się z powszechnym uznaniem.

Według rzymskiego historyka Swetoniusza, syn Wespazjana, Tytus, sprzeciwił się podatkowi, uznając pomysł czerpania korzyści z ludzkich odchodów za niestosowny. W odpowiedzi Wespazjan miał przyłożyć monetę do nosa Tytusa i zapytać, czy śmierdzi. Gdy Tytus odpowiedział, że nie, cesarz odparł: „Ale przecież pochodzi z moczu”.

W ten sposób narodziło się powiedzenie „pecunia non olet” – dosłownie „pieniądze nie śmierdzą”. Stało się ono dobitnym przypomnieniem, że wartość pieniądza nie jest skażona jego pochodzeniem.

Co zaskakujące, dziedzictwo podatku od moczu przetrwało. We Francji publiczne pisuary były historycznie znane jako vespasiennes (wespasiańskie) , na cześć cesarza, który monetyzował funkcje fizjologiczne. Zwrot „pecunia non olet” (pieniądze) pozostaje częścią współczesnego leksykonu i służy do wyrażania przekonania, że pieniądz zachowuje swoją wartość niezależnie od sposobu jego zarobienia.

W świecie, w którym regularnie dyskutuje się o etyce gromadzenia bogactwa, rzymski podatek od moczu stanowi wymowną, choć praktyczną, lekcję historii: bez względu na źródło, pieniądze nie mają zapachu.

 

 

Żródło: www.amusingplanet.com

Jak ciekawy był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena / 5. Liczba głosów:

Brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł.